Dołącz do naszego forum
Nieco ponad trzydzieści procent społeczeństwa to „zadeklarowani alergicy”, u których objawy są silne na tyle, by przeszkadzać w normalnym, codziennym funkcjonowaniu. Oprócz nich są jeszcze tacy, u których odczyny alergiczne ujawniają się w mniejszym stopniu. Oni mogą nawet nie wiedzieć, że cierpią na chorobę, a wszelkie jej objawy bagatelizować twierdząc, że katar w czerwcu to kwestia przeziębienia czy innego, równie nieszczęśliwego zbiegu okoliczności.
Alergie sponsoruje... kaloryfer
Wracając jednak do wpływu pór roku – nic, co dobre, nie może trwać wiecznie. Niewiele po tym, jak kończy się powszechne i intensywne pylenie, zaczyna się sezon grzewczy. A ten również nie jest dla alergików łaskawy. Wszystko za sprawą najbardziej efektywnego katalizatora wewnątrzdomowych alergenów – kaloryfera.
Domowe ciepło. I roztocza
Nic w tym złego ni niezrozumiałego, że – zmarznąwszy na dworze – chce się w domu zaznać przyjemnego ciepła. Problemy są dwa. Po pierwsze, na kaloryferach uwielbia zbierać się kurz. Zarówno te tradycyjne, „żeberkowe”, jak i dzisiejsze („w obudowie”) mają tę samą wadę – nie sposób je doczyścić. Kiedy zatem w kaloryferach popłynie gorąca woda, nie trzeba wiele, by całe te zwałowiska kurzu uniosły się w powietrze i rozniosły po całym pokoju. Druga kwestia jest jeszcze bardziej przykra – wraz z kurzem unoszą się roztocza, fragmenty zwierzęcej sierści, a nawet pozostałości po „ususzonych” owadach. Istny raj na ziemi.
Unicestwić szkodnika
Jak rzecz się kończy – wiadomo. Zawsze w ten sam przykry sposób – kaszlem, katarem, trudnością w zasypianiu, problemami z ciągłością wypoczynku... Słowem, powtórka z wiosennych atrakcji. Żyć, nie umierać. Jak radzić sobie z trudnościami? Trzeba przede wszystkim przywyknąć do chłodniejszego klimatu i kaloryfer odkręcać tylko wówczas, gdy jest to absolutnie niezbędne. Racja, że niezbyt to komfortowe, ale lepsze chyba niż okrągły rok kataru. Oprócz zmniejszenia temperatury do najwyżej 20 stopni Celsjusza, warto pomyśleć o inwestycji w jonizatory czy oczyszczacze powietrza. Nie są to szczególnie wysokie wydatki, a efekt może być zauważalny.
Na koniec warto jeszcze pamiętać o najprostszym rozwiązaniu – regularnym wietrzeniu pomieszczeń. Także w zimie, wszak roztocza czy alergeny również za mrozem nie przepadają.



