Dołącz do naszego forum
Co jakiś czas pojawiają się w Internecie kolejne zbiory „perełek fotomontażu”. Nie jest niczym zaskakującym uciąć modelce nogę, zamontować szósty palec u ręki czy „opalić” zaledwie pół twarzy. To dziwne, ale niestety nie odosobnione przypadki. Z czego wynikają? Z pośpiechu i dziwnego przeświadczenia, że nic, co naturalne, nie może być wystarczająco piękne. Wpadki – cóż... - zdarzają się. Nawet najlepszym. A jak samemu zadbać o własną urodę na fotografii?
Rozmycie, kontrast, barwy
Nie ma określonych metod, bowiem wszystko zależy od charakteru zdjęcia. Warto jednak zauważyć, że zarówno w czasopismach, jak i w reklamach telewizyjnych ujęcia kobiet nie są w stu procentach ostre. Minimalna nieostrość sprawia, że wygładza się twarz modelki, przez co ta wydaje się „bardziej idealna”. Nie ma także potrzeby przesadzać z nasyceniem barw czy kontrastem – to, co sprawdza się świetnie w fotografii krajobrazowej, może nie zadziałać w przypadku portretów. Nie zaszkodzi również pamiętać o ustawieniu odpowiedniego balansu bieli – nie ma nic gorszego niż sztucznie przebarwione zdjęcia.
Lustro w łazience
I jeszcze jedna rzecz – większość fotografii nie wymagałaby późniejszej ingerencji, jeśli zawczasu zostałaby dobrze przygotowana. Co to znaczy w praktyce? A to, że nawet najlepszy grafik wolałby powtórzyć ujęcie niż spędzić dwie doby na próbach zmycia z modelki głupkowatego wyrazu twarzy czy zabawnej – tylko w jej mniemaniu – pozy. Zamiast więc potem zżymać się nad niedoskonałościami, lepiej po prostu przemyśleć zdjęcie. Na koniec – przed zrobieniem zdjęcia wypada umyć lustro w łazience. A najlepiej umyć je ZAMIAST zrobić zdjęcie.



