Dołącz do naszego forum
Czy to już wystarczająco, aby sprzedawać perfumy? Najwyraźniej tak – do sprzedaży trafiły bowiem już kolejne z Zippo w nazwie, zamknięte we flakonie przypominającym słynną zapalniczkę. Pozostaje chyba tylko czekać, aż własną kolekcję zapachową zaproponuje IKEA, potem wydawnictwo PWN, a na koniec... A na koniec La Rive opracuje własną, oryginalną formułę, skoro już poruszamy się w sferze mrzonek i absurdów.
Cytrusowa lekkość w tytoniowym dymie
Zippo on the Road w każdym razie to już druga propozycja tegoż producenta. Pierwsza musiała najwyraźniej przypaść klientom do gustu, bo już wkrótce po jej prezentacji w sprzedaży pojawiła się nowa edycja – w kolorowych „zapalniczkach” - co miało chyba sugerować „konieczność skompletowania ich wszystkich”. Jednak perfumy to nie Pokemony. Jak więc szybko minął czas Zippo Original, tak szybko zdecydowano się na wprowadzenie Zippo on the Road. To drzewno-aromatyczna kompozycja dla mężczyzn, której motywem przewodnim uczyniono ożywcze, lekkie cytrusowe nuty.
moda na niepalenie
W pierwszej linii zapachu rządzą nuty zielonego jabłka, cytryny oraz grejpfruta. W sercu – lotos, irys oraz piżmo. Podstawę natomiast zdecydowano się powierzyć połączeniu paczuli i drzewa kaszmirowego. Efekt – fakt faktem – jest całkiem elegancki i na pewno można się obok Zippo on the Road zatrzymać. Tyle tylko...
moda na palenie ewidentnie mija. Pali coraz mniej osób, do czego bynajmniej nie przyczyniają się np. zakazy palenia w miejscach publicznych (te są przecież nagminnie i bezczelnie łamane, a palacze biadolą o ograniczaniu ich wolności). Dzisiaj można śmiało mówić o modzie na niepalenie. I bardzo dobrze zresztą. Zatem Zippo on the Road jako elementowi tytoniowego kultu należałoby powiedzieć stanowcze „NIE”. Jednak Zippo on the Road jako alternatywa dla palenia to już propozycja zdecydowanie godna rozpatrzenia.



