Dołącz do naszego forum
Włoska firma Police ma na ten temat własne zdanie. Tak jakby włoska policja pod jakimkolwiek względem przewyższała naszą... W każdym razie do kolekcji Police dołączyły niedawno kolejne perfumy sygnowane poprawną politycznie nazwą Dark Woman. Ciemna kobieta. A może mroczna? Tak, bliżej chyba mrocznej aniżeli ciemnej. Wizualnie – niczym świeżo upieczona policjantka – perfumy Police Dark Woman prezentują się całkiem dobrze i nie sposób im niczego zarzucić. Prosty flakon w kształcie walca zwieńczony czarno-złocistą nakrętką. Ot, standard, ale w nieco innym jakby wcieleniu.
Mundur policyjny
Sam zapach skomponowano natomiast z typowo włoskim poczuciem oryginalności i unikalności. O orientalno-kwiatowej kompozycji powiedzieć można przede wszystkim, że jest „południowa”. Nuty czarnej porzeczki, fiołka, mandarynki i bergamotki odpowiadają za pierwszą jej linię. W chwilę później do głosu dochodzi kwiatowe serce – nuty róży, gardenii, jaśminu oraz irysa. W podstawie akcenty drzewne – żywica, cedr oraz drzewo sandałowe – którym towarzyszy słodka poświata wanilii.
Cóż... Świeże jak policyjny mundur w piątek po południu, ale Police Dark Woman mają w sobie nieco uroku. Czy wystarczająco, by to właśnie na nie postawić? Włosi być może się zdecydują, gdzie indziej jakoś trudno perfumom tym wróżyć szczególnie duży sukces. Skoro nie udało się tego osiągnąć z poprzednimi 21 kompozycjami, to i po dwudziestej drugiej - Dark Woman - niełatwo spodziewać się cudów. Zwłaszcza też, że sam producent najwyraźniej wcale się o to nie starał.



