Dołącz do naszego forum
Escada jest tu szczególnym przypadkiem – oferuje w większości „optymistyczne” zapachy, którymi nie sposób się nasycić. Nie są szczególnie charakterystyczne i żaden nie zapisał się złotymi zgłoskami na kartach historii, niemniej jednak bardzo wiele osób byłoby w stanie wymienić co najmniej kilka ulubionych perfum z kolekcji niemieckiego producenta. Niestety jednak perfumy Escada dość szybko znikają ze sklepów, choć – w odróżnieniu od propozycji innych marek – nie pojawiają się chwilę później jako reedycje z minimalnie zmienioną tylko nazwą. Jeśli znikają, to definitywnie. I tak było przez dłuższy czas, aż wreszcie Niemcy postanowili przychylić się do próśb miłośników Escady i zdecydowali się przypomnieć trzy spośród wycofanych już zapachów.
Wielki powrót
Wielkiego powrotu doczekały się perfumy Escada Rockin' Rio, Escada Island Kiss oraz Escada Sexy Graffiti. Trzy egzotyczne z charakteru zapachy, ciepłe i przyjemne. Dla wielu – najlepsze w historii marki. Ucieszyć powinien fakt, że kompozycje pozostały niezmienione. Od poprzedników „nowe” propozycje różnią się wyłącznie flakonami, które teraz – zbliżone do tych znanych z najnowszych perfum firmy – prezentują się bardziej nowocześnie.
Pocztówki z dalekich krajów
W przypadku Rockin' Rio można liczyć na kwiatowo-owocową kompozycję z bardzo wyraźnym cytrusowym akcentem. Nie brakuje nut kokosa czy ananasa i papai, jak również nieco bardziej stonowanych aromatów brzoskwini czy drzewa sandałowego. Island Kiss to z kolei najlepsza pocztówka z Karaibów – mango, passiflora czy pomarańcza w oparciu o drzewną podstawę. W tym zestawieniu Sexy Graffiti to kompozycja niemal europejska – to zasługa świeżych nut malin i poziomek, którym towarzyszą kwiaty – jaśmin oraz peonia.
Znamienne w każdym razie, że spośród wielu wycofanych już zapachów, włodarze Escady zdecydowali się „reanimować” właśnie te. To z całą pewnością kolejny dowód na to, że na nową – starą trójkę warto zwrócić uwagę.



