Jean-Paula droga do sukcesu
Wydawać by się mogło, że najwięksi projektanci wielkimi już się urodzili. Trudno sobie wyobrazić Giorgio Armaniego chodzącego do szkoły czy Calvina Kleina terminującego u któregoś z dawnych mistrzów. A jednak - Armani uczył się od Nino Cerrutiego, Klein studiował w Fashion Institute of Technology. Jak zatem wyglądały początki Jean-Paula Gaultiera?
Dołącz do naszego forum
Historia brzmi nie tyle bajkowo, co nierealnie, bowiem Francuz jest żywym dowodem teorii, że dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. Młody, niedoświadczony Gaultier nie czekał na cud, gwiazdkę z nieba, Dziadka Mroza czy dobrą wróżkę. Zamiast tego wybrał nieco praktyczniejsze rozwiązanie - amatorskie, drobne projekty, jakie tworzył, wysyłał uznanym mistrzom w nadziei, że któryś z nich zainteresuje się początkującym. Choć można by z góry zakładać, że to ślepa uliczka, a pomysł nie miał szans powodzenia, los zdecydował się spłatać figla wszystkim "znawcom prawdopodobieństwa". Pracami młodego Francuza zainteresował się inny projektant - sam Pierre Cardin. Nauki u Cardin'a stały się dla Gaultiera przepustką do prawdziwego świata mody, a zatem i wspaniałej kariery docenianej wieloma nagrodami i odznaczeniami.
Classique, Le Male, Ma Dame
W dorobku francuskiego projektanta znaleźć można bardzo różne twory - od muzyki po kostiumy filmowe. Musiało minąć sporo czasu, zanim Jean-Paul Gaultier na dobre zainteresował się perfumiarstwem. Efektem tego stały się perfumy Classique - zaprezentowana w 1993 roku kwiatowo-orientalna kompozycja, która podbiła serca milionów kobiet. Znany z niecodziennych pomysłów i ekstrawagancji Francuz zdecydował się zamknąć perfumy we flakonie, którego forma zaskakuje do dziś, mimo że od wydania minęło już siedemnaście lat. Czym niezwykłym urzekła butelka Classique? Formą - Gaultier nadał jej kształt kobiecego korpusu uwięzionego w gorsecie.
Minęły trzy lata - rzecz względna, czy to mało, czy dużo - a na rynku pojawiła się nowa kompozycja sygnowana nazwiskiem Francuza. Le Male - bo o tych właśnie perfumach mowa - to męska "autoodpowiedź" na Classique. Choć zapach dla panów nie powtórzył tak spektakularnego sukcesu poprzednika, na wyniki sprzedaży i tak nie można było narzekać. Co ciekawe, perfumy Le Male również otrzymały flakon o nietypowej formie. Tym jednak razem za wzór posłużył umięśniony męski korpus.
Ma Dame to natomiast najnowsza, bowiem zaprezentowana dopiero w 2008 roku, kompozycja wieloma aspektami nawiązująca do słynnego Classique. Gaultier wyraźnie odżegnuje się od pogłosek o tym, aby Ma Dame miało być jedynie kontynuacją Classique. To - owszem - kompozycje, które mają wiele wspólnego, jednak ich drogi rozeszły się dawno temu. Na znak tego flakon Ma Dame ma zwykłą, prostopadłościenną formę. To oczywiście nie wszystko. W środku prostopadłościanu znalazło się miejsce na mniejszą formę - miniaturę flakonu perfum Classique. To jednoznaczne przypomnienie, że serce zostało to samo, jednak cała reszta, otoczenie, aura zmieniły się tak samo, jak zmieniły się czasy.
2010, lato radości
Wraz z nowym rokiem przyszedł czas na nowe, odświeżone wersje słynnej trójki od Gaultiera. Zarówno Classique, Le Male, jak i Ma Dame zyskały limitowane edycje już na pierwszy rzut oka wyróżniające się żywszymi, bardziej kolorowymi flakonami. Tradycyjne kształty przyozdobione zostały paskami, które dodają butelkom radosnego wyglądu. Zdają się wręcz zachęcać lato, by przyszło jak najszybciej i zostało jak najdłużej.
perfumy Classique Summer 2010 - taką nazwę otrzymała nowa wersja najstarszej z kompozycji - zyskały na atrakcyjności. Nie tylko dzięki zmienionemu flakonowi, ale także składnikom - nutom kwiatu pomarańczy, klementynki i cytryny w górnej linii zapachu, nutom drzewnym, ylang-ylang, białego irysa, lilii i jaśminu w linii łączącej oraz wanilii, ambry i piżma w podstawie. Woda toaletowa Classique Summer 2010 sprzedawana będzie w 100-mililitrowych flakonach.

Do nazwy poprzednika, Le Male, dołączył nowy człon Summer Tonic 2010. To zapach, który z pewnością przyciągnie uwagę wielu mężczyzn. Proporcjonalnie do uwagi kobiet, jaką przyciągnie "spryskany" nim mężczyzna. Dawno nie było kompozycji, która uchodzić mogła za równie skuteczny wabik. Czemu to zawdzięcza? Połączeniu nut imbiru, mięty i żeń-szenia. Woda toaletowa Summer Tonic 2010 ma być dostępna w 125-mililitrowych opakowaniach.
Nadszedł wreszcie czas na ostatnią kompozycję z dawnej trójki. Poprzednie Ma Dame zostało nazwane Eau Fraiche Ma Dame 2010 i zapowiada się, że zrobi na rynku więcej zamieszania niż jakakolwiek inna limitowana edycja. Dlaczego? - Za sprawą połączenia nut skórki pomarańczowej, akordów grenadyny, różowego grejpfruta i soczystych malin. perfumy Eau Fraiche Ma Dame 2010, podobnie jak Classique Summer, dostępne będą w 100-mililitrowych flakonach.
Klątwa sukcesji
Czy nowe wersje starych perfum powtórzą sukces swoich poprzedników? Obiektywnie rzecz biorąc, wątpliwe. Należy pamiętać, że - choćby nie wiem jak się starano - nie da się uniknąć porównań do pierwotnych kompozycji, a zestawienie - chcąc nie chcąc - nie będzie w stu procentach korzystne. Element świeżości, nowości - mimo że edycje 2010 mają być właśnie nowocześniejszymi- stracił swoje znaczenie, bowiem Classique, Le Male i Ma Dame już przecież wymyślono. A "2010" w nazwie nie gwarantuje przecież całkowitego zerwania z poprzednikami. Mimo tak zwanej klątwy sukcesji, Classique Summer 2010, Le Male Summer Tonic 2010 i Eau Fraiche Ma Dame 2010 to perfumy zdecydowanie godne uwagi.




