Skład:
Kosmetyk na bazie wody oparty na silikonie. Dość wysoka zawartość alkoholu denaturowanego, który może wysuszać wrażliwszą skórę. Jego działanie równoważy nawilżający skwalen. Delikatnie perfumowany.
Wrażenia po zastosowaniu:
Podkład to tegoroczny hit w kolekcji Armaniego, właśnie zadebiutował w Douglasie, choć za granicą dostępny jest już od października. Łączy w sobie cechy pozornie nie do pogodzenia: lekkość i trwałość. Dość zwarta konsystencja łatwo rozsmarowuje się na skórze dając naturalnie doskonały efekt zadbanej cery. Spośród wszystkich podkładów tego projektanta, ten jest z pewnością najbardziej wszechstronny: zadowoli osoby poszukujące naturalnego, satynowego efektu, jak i te, które od podkładu oczekują przede wszystkim trwałości i odporności na ścieranie. Kosmetyk nie jest widoczny na twarzy i nie podkreśla porów. Doskonale prezentuje się na cerze mieszanej, jak i bardziej suchej i dojrzałej. Wygląda jak druga skóra ale łatwo go zmyć zwykłym żelem bądź mleczkiem do demakijażu. Ideał? Niemal, gdyż od doskonałości odbiega jedynie paleta kolorystyczna. Większość odcieni jest zdecydowanie żółta, osoby, poszukujące neutralnego beżu będą rozczarowane. Również brakuje dużego wyboru kolorów dla jasnej cery.
No.2 – odcień bardzo jasny, o żółtej tonacji, kolor przypomina wnętrze banana, jeden z najjaśniejszych odcieni wśród podkładów wysokopółkowych
No.4 – jasny, żółty beż
No.4,5 – odcień pomiędzy jasnym a średnim bardzo żółtym beżem
No.5 – lekko brzoskwiniowy beż dla średniej karnacji
No.5,5 – żółty i delikatnie opalony beż dla średniej karnacji
No.6,5 – opalony, ciepły beż dla śniadej karnacji
No.7 – neutralny beż dla śniadej karnacji
Podkład zachwyci wielbicielki naturalnego efektu, właścicielki bardzo suchej, albo bardzo tłustej cery szukające silnego krycia na swój hit będą musiały jeszcze poczekać.
Kosmetyk kosztuje ok. 200 zł za 30 ml.



