Dołącz do naszego forum
Przykuć uwagę
Najprostszą rzeczą, którą można zrobić w kierunku zainteresowania potencjalnych klientów swoim produktem są ciekawe opakowania. Tak jak książki nierzadko wybieramy kierując się okładką, tak samo kosmetyki wybieramy ze względu na ciekawe buteleczki czy zabawne kolory pudełek. Jednakże należy wiedzieć, gdzie znajduje się granica między „interesującym opakowaniem” a bazarową tandetą.
Styl czy kicz?
Niestety opakowania kosmetyków z nowej kolekcji Anny Sui można zaliczyć tylko do drugiej grupy. Czarny, miękki plastik uformowany w mało oryginalne wzory nie tylko nie przyciąga uwagi, ale wręcz odpycha. Oczywiście można podpiąć to pod „ekstrawagancję i styl” projektantki, jednak w tym przypadku… możemy mówić jedynie o braku stylu.
Zrób furorę (lub spadnij na dno)
Oczywiście aktualna kolekcja nie różni się zbytnio od poprzednich tworów projektantki, jednakże wcześniejsze opakowania mogły jeszcze mieścić się w kategorii „przeznaczone do lat 13, ale ewentualnie to zabawna i ciekawa odmiana w kosmetyczce trzydziestolatki”, jednak najnowsza kolekcja wspięła się na szczyt kiczu. Kto marzy o kosmetykach, które wyglądają jak zabawki, pomijając hakajuku girls i gimnazjalistki? Czy którakolwiek z pań odważyłaby się wyciągnąć w pracy plastikową kosmetyczkę w odcieniu bazarowego błękitu (oczywiście dostępną w najnowszej ofercie) pokrytą błyszczącymi wzorkami, by następnie odnaleźć w niej misternie rzeźbione w plastiku opakowanie jakiegokolwiek produktu?
Nie można kwestionować jakości kosmetyków Anny Sui – są dość trwałe, jednak mały wybór odcieni jest wielkim minusem. Nie wspominając o opakowaniach… może to brak pomysłów projektantki i sięganie do dzieciństwa jako najpopularniejszej inspiracji lub po prostu styl, który na zawsze pozostanie niezrozumiały przez współczesne kobiety (kobiety – nie piętnastoletnie dziewczynki).



