Kto się na to decyduje?
Z racji tego, iż głównym narzędziem pracy freelancera jest komputer, toteż do „wolnych zawodów” zaliczają się m.in. graficy, dziennikarze, copywriterzy, korektorzy lub redaktorzy tekstów, osoby pozycjonujące strony internetowe itd. Wszystko wykonuje się na „własną rękę”, a więc samodzielnie wynajduje się klientów, omawia z nimi warunki dotyczące współpracy i samemu ponosi się zarówno ryzyko, jak również ostateczne zyski. Freelancerzy mogą pracować jako firma (zarejestrowanie własnej działalności gospodarczej), na umowę o dzieło lub na umowę-zlecenie.
Plusy bycia freelancerem
Niewątpliwie zaletą takiego trybu pracy jest to, że nie potrzeba ruszyć się nawet z domu, by móc zarabiać na siebie, szczególnie przydatne jest to w przypadku osób niepełnosprawnych lub matek. Za freelancing zabiera się również coraz więcej uczniów i studentów z racji tego, że mogą oni ze spokojem dostosować swoje godziny pracy do grafiku zajęć w szkole lub na uczelni. Wygoda jest tutaj zatem bardzo dużym atutem – czy na dworze pada, czy świeci słońce – nie ruszając się ze swojego ulubionego fotela, można pracować w domowych warunkach i zaoszczędzić na wynajmie biura i opłacaniu wielu dodatkowych kosztów.
A co z minusami?
Gdyby wszystko było takie kolorowe, freelancerami byliby niemal wszyscy. A tak nie jest – po pierwsze – trzeba być dobrym w swoim fachu, aby móc uzyskać uznanie i rozgłos w branży, by móc pozyskiwać nowych klientów. Ponadto freelancing jest bardzo niepolecany osobom niezbyt zorganizowanym i zdyscyplinowanym, które nie potrafią samodzielnie postawić sobie rygoru w pracy, które są niekonsekwentne i nie potrafią wywiązywać się z terminów. W takiej sytuacji – jeśli freelancing ma być źródłem utrzymania – lepiej poszukać sobie pracy w jakiejś prywatnej firmie, będąc poddanym swojego szefa, który pomimo tego, że będzie dyrygował i rozkazywał, to jednocześnie z pewnością dużo lepiej zmotywuje do wykonania wszystkich zleceń



