Dołącz do naszego forum
Julia Roberts zbyt... gładka
Na "nagonce" (bo tak określają to ci, którzy na reklamach mają szansę zarobić) na reklamy ucierpieli ostatnio jednak nie producenci, ale wizerunki Julii Roberts i Christy Turlington. Uprzednio odpowiednio wygładzone w programie graficznym. Mądrzy ludzie doszli jednak do wniosku, że gładkie jak osławiona pupa niemowlaka wizerunki czterdziestolatek to co najmniej kilka kroków zbyt daleko.
W rezultacie zabroniono rozpowszechniania reklamy Lancome z Julią Roberts oraz Maybelline z Christy Turlington. Nie to, żeby obie panie starzały się w sposób niegodny. Przeciwnie. Niemniej jednak uznano, że ich nieskazitelny wygląd na plakacie to kłamstwo zbyt natarczywe. I może i dobrze, bo przynajmniej niektórym kobietom uda się w ten sposób uświadomić, że świat widziany w telewizji czy kolorowych czasopismach po prostu nie istnieje. Starzeją się wszyscy - i panie Roberts oraz Turlington, i wszyscy inni. Zmarszczki są najzupełniej naturalną konsekwencją rzeczy, natomiast prawdziwym wyzwaniem jest starzeć się godnie.
Lista cierpiących
Fakt, że zakazano rozpowszechniania tych, a nie innych reklam jest znamiennych. Godzi przede wszystkim w wizerunek Julii Roberts, bowiem w najmniej delikatny sposób uświadamia fanom aktorki, że gwiazda ma też zupełnie zwyczajne problemy, jednym z których jest starzenie się.
I choćby kosmetyki L'Oreal, Maybelline czy Lancome były najlepsze na świecie, to i tak nie zastąpią starego, sprawdzonego... Photoshopa.
Zaiste ciekawe, czy inni reklamodawcy wezmą sobie do serca rzeczony precedens. Nagminne jest przecież angażowanie dwudziesto- i trzydziestolatek do kampanii "informujących o tym, jak pięknie wyglądać można po czterdziestce". Czyżby kłamstu najwyższy czas był powiedzieć stanowcze "dość"?



