Dołącz do naszego forum
Należy przede wszystkim wyraźnie rozgraniczyć pewne pojęcia, które nagminnie bywają mylone. Co jest wsią, a co nie - wielu osobom wydaje się, że wyprowadzka pięć kilometrów od centrum miasta, do jednej z tzw. stref podmiejskich, jest już ucieczką na wieś. Nic z tego, to tylko namiastka. Strefy te z kolei stają się "sypialniami" - miejscami, które za dnia pustoszeją, w nocy zaś skrzą dziesiątkami tysięcy zapalonych świateł w oknach przyjezdnych żądnych odpoczynku po c(ał)odziennej gonitwie w centrum.
Wsi amerykańska
Rozległa willa, idealnie przystrzyżone trawniki, idealny podjazd, a na nim dwa błyszczące samochody terenowe. Być może tak wygląda wieś amerykańska, z całą pewnością jednak nie polska. Tu rzecz wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze, budownictwo. Ceny wcale nie są wiele niższe niż w mieście, a nierzadko nawet większe. moda na "wieś" mocno wywindowała je w górę, przez co mieszkanie poza miastem wcale nie należy do szczególnie tanich.
Wsi polska
Rozwiać należy również mit o krystalicznie czystym powietrzu - starsze zazwyczaj niż w mieście samochody, piece wątpliwej szczelności, a do tego mnóstwo rolniczych aromatów. Np. gnijącej na polu kapusty. Wszystko to nijak nie przypomina klimatu typowego uzdrowiska, o jakim marzą zwykle "nowowiejscy".
Nie warto jednak zawczasu się uprzedzać. Po prawdzie wiedzieć trzeba, że życie na wsi wymaga rezygnacji z wielu wygód. Do sklepu i tak, i tak będzie daleko, a meble - zamiast w Ikei - kupować będzie się u miejscowego stolarza. Trzeba też wiedzieć, że dojazd będzie utrudniony. Daleki, ale również po dalekich drogach. Dalekich od jakichkolwiek standardów, oczywiście.
Nie do końca tak większość wyobraża sobie życie w na wsi rozumianej przez willowe dzielnice podmiejskie. Cóż - zwolenników różnego stylu życia nie brakuje. Warto zawczasu pozbawić się złudzeń, nastawić optymistycznie i - będąc zdecydowanym - śmiało... wyprowadzić na prawdziwą wieś.
I choć z całą pewnością wymagać będzie to przyzwyczajenia, mało kto żałuje później podjętego kroku. Warto - choćby przez jakiś czas - porzucić cywilizację i zakosztować stylu życia, jaki jeszcze nie tak przecież dawno był zupełnie normalny i naturalny.



