Dołącz do naszego forum
Zamiast jednak zastanowić się, dlaczego sytuacja wygląda tak, a nie inaczej, a także w jaki sposób danemu problemowi zaradzić, zdecydowano się telewizyjnej hydrze łeb ukręcić. W najprostszy - by nie powiedzieć: najprymitywniejszy - sposób, czyli metodą eliminacji. Do ostateczności na szczęśnie nie doszło, niemniej jednak pewien niesmak pozostał. Dlaczego?
Dlaczego dzieci nie chcą oglądać
Przede wszystkim dlatego, iż nie pomyślano nad przyczynami, dla których coraz mniej dzieci zasiada o dziewiętnastej przed telewizorem. Problem jednak nie leży tam, gdzie zwykło się go upatrywać w każdym z podobnych wypadków - w nadmiernej popularyzacji gier komputerowych i dostępności Internetu. W rzeczywistości cała sprawa jest może nie tyle bardziej skomplikowana, co wymagająca innego spojrzenia. Skoro niegdyś praktycznie wszystkie dzieci (a często także i dorośli) zasiadały przed telewizorem, by obejrzeć bajkę, a teraz podobnie czyni jedynie co któreś, to można wnioskować, że problem tkwi nie we współczesnych dzieciach, a w bajkach jako takich.
Pszczółka Maja nad Wioską Smerfów w Dolinie Muminków
Gdzie się podziały Smerfy? Muminki? Pszczółka Maja? Oczywiście - wszystko to produkcje sprzed lat. Ale czy to oznacza, że nie warto do nich wracać? Nie. Bajki powinny nieść przesłanie. Rozwijać, uczyć, a jednocześnie bawić. Wszystko naraz, nie zaś wybiórczo. I tego niestety dzisiejszym produkcjom bardzo brakuje. I po spadku oglądalności dobranocki widać, że nawet dzieci nie są tak do końca nieświadomymi odbiorcami. Same doskonale wiedzą, co je interesuje, co bawi, co zaciekawi. I tym bardziej szkoda, że nie jest to wieczorynka, na której wychowywały się pokolenia.
Rozwiązanie? Sięgać po bajki na kasetach video, oglądać przez Internet. Tam właśnie znaleźć można klasykę. Bo na Telewizję Polską raczej nie ma co liczyć.



