Dołącz do naszego forum
Przez cały kontynent!
Od tej pory każdy przeciętny pan X i jego żona, a także ich dzieci mogą sobie pozwolić na samodzielnie zorganizowaną wycieczkę praktycznie w każdy zakątek naszego kontynentu. Minusem jest tutaj jedynie to, iż połączenia z Polski są dostępne właściwie tylko do najbardziej obleganych i popularnych lotnisk, takich jak: Londyn (Stansted, Luton), Madryt, Mediolan, Paryż, Barcelona, Rzym itd. Dopiero stamtąd można przemieścić się gdzieś dalej, np. na egzotyczne Wyspy Kanaryjskie, Baleary czy inne kurorty typowo turystyczne. Często wiąże się to więc z koniecznością nocowania na lotnisku, ewentualnie, jeśli kogoś na to stać, spania w jakimś hotelu położonym blisko terminalu lub oferującym darmowy transfer (a takie noclegi są zazwyczaj bardzo drogie). Tanie latanie dało więc wiele możliwości, i to praktycznie każdemu, kto wykaże nieco inicjatywy i determinacji w poszukiwaniu odpowiednich połączeń.
Nocowanie na lotnisku? Żaden problem!
Nocowanie na lotnisku staje się zjawiskiem coraz bardziej popularnym, nikogo już nie dziwią „enklawy” zawiniętych w śpiwory lub kurtki podróżujących, którzy kawałek podłogi, ławki albo parapetu pragną uczynić namiastką normalnego łóżka. Oczywiście, nie wszystkie lotniska są czynne przez całą noc, dlatego należy wcześniej zorientować się, czy nocleg jest w ogóle możliwy, by na miejscy nie okazało się, że w środku nocy zostaniemy z tego lotniska wyrzuceni na chłód, mróz i inne niekorzystne warunki atmosferyczne, w obcym, nieznanym sobie miejscu. I niech nie zmyli fakt, że lotnisko uchodzi za duże i popularne, tak jest np. w przypadku hiszpańskiej Sewilli, która jednak – wbrew pozorom – na noc jest zawsze zamykana, po tym, gdy wylądują i odlecą ostatni pasażerowie. Ale z kolei lotniska małe, takie jak np. Barcelona-Girona (a więc nie główny terminal, tylko oddalony od samej Barcelony o jakieś 90 km) – co może zdziwić – oferują możliwość przekoczowania wewnątrz budynku podczas nocy.



