Dołącz do naszego forum
W żadnym wypadku! W prawdziwym świecie pszczółka Maja byłaby groźniejsza od kilku szerszeni razem wziętych, a wszystko to dlatego, że znacznie łatwiej byłoby ją sprowokować do ataku. Rzeczywiste szerszenie – owszem, mogą ugryźć i użądlić – niemniej jednak czynią to niezwykle rzadko. Nigdy natomiast przed tym, jak dostaną do tego dobry powód – na przykład zagrożenie gniazda.
Szerszeń europejski
Występujący powszechnie w Polsce szerszeń europejski nie jest niebezpieczny, na pewno nie bardziej niż pszczoły, którymi notabene się żywi. Dzięki rozmiarom zbliżonym do trzech centymetrów (długości) i charakterystycznym głośnym dźwięku wydawanym przez skrzydła nie sposób go przegapić. Nie sposób też na nim przypadkowo usiąść – co w wypadku pszczoły mogłoby zakończyć się bolesnym ukąszeniem.
Ze względu na fakt, że szerszenie europejskie zakładają gniazda głównie w pobliżu siedzib ludzkich, zdarza im się zaglądać do domów. Słychać je przede wszystkim wieczorami, kiedy jeden po drugim odbijają się od szyby chroniącej dostępu do pokoju z włączonym wewnątrz światłem. Konsekwencja (albo głupota, bo ileż można walić głową w zamknięte okno) szerszeni sprawia, że „wieczorne odwiedziny” brzmią niekiedy jak dramatyczna inwazja co najmniej kilkudziesięciu osobników. W rzeczywistości jeden, najwyżej dwa tłuką w szybę. Nic, czego warto byłoby się obawiać.
Użądlenie przez szerszenia
Oczywiście szerszenie żądlą. Żądlą, ale rzadko, niemniej jednak wierutną bzdurą jest, jakoby użądlenie przez szerszenia miało być śmiertelne. Nie jest i nie będzie dopóty, dopóki użądlona osoba nie jest uczulona na jad. W tym jednak wypadku również użądlenie pszczoły może okazać się śmiertelne w skutkach, a minimalnie większe stężenie jadu szerszenia niczego tak naprawdę tu nie zmienia.
Nie dotyczy to natomiast szerszeni azjatyckich – to osobna podgrupa, na całe szczęście w Europie Środkowej w ogóle nie występująca, o zdecydowanie bardziej agresywnym charakterze. Azjatyckie szerszenie mają w zwyczaju atakować same z siebie, do czego nie trzeba ich prowokować. I w wyniku ich użądleń ginie rokrocznie około 40 osób. Głównie jednak w wyniku wstrząsu będącego konsekwencją uczulenia na toksyny zawarte w jadzie.
Tymczasem szerszenie – żywiąc się niektórymi szkodnikami – bywają doprawdy potrzebne. Na ich widok nie ma co uciekać, panikować czy machać rękami, próbując odgonić owada. W ten sposób prędzej można sprowokować go do ataku. A tego przecież chciałoby się ze wszech miar uniknąć.



