loadposition adsense-artykul}
Już sami pracownicy supermarketów, choć - z oczywistych względów - anonimowo, przyznają, że to nie pomyłka, a codzienna praktyka, wszak ziarnko do ziarnka, zbierze się supermarket. W czym rzecz i na czym polega proceder?
Tysiąc i jeden produkt
Każdy supermarket ma w swojej ofercie tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy produktów. Każdy z osobną ceną i osobnym kodem kreskowym, dzięki któremu łatwo jest rzeczony produkt w kasie "skasować". Wszystko w porządku dopóty, dopóki cena na półce z towarem równa jest cenie na paragonie. Oczywiste, prawda? Niestety nie dla sklepów pewnej sieci, której - najprawdopodobniej - menedżer uznał za stosowne na różnicach w cenach zarobić.
Oczywiście, kiedy w jednym sklepie sprzedawane jest tak wiele produktów, łatwo o pomyłkę. Nic dziwnego - może się zdarzyć. Problem zaczyna się wówczas, gdy po jednej pomyłce przychodzi następna, a potem kolejne. Co gorsza natomiast nikt nie robi nic, aby "pomyłkom" zapobiec. Ceny na półce nie są zmieniane, aby zrównać się z tymi na paragonie, a jedynie spostrzegawczemu klientowi, który miał siłę i czas walczyć o swoje, zwracana jest finansowa różnica.
Oszustwo technicznie
Z technicznego punktu widzenia proceder jest banalny. W systemie elektronicznym sklepu wprowadzane są właściwe ceny, podczas gdy na półki trafiają metki odpowiednio zaniżone. Dzięki temu istnieje większa szansa, że klienci skuszą się na produkt sądząc, iż kosztuje on - na przykład - połowę tego, co w rzeczywistości. Sklepy żerują na niewrażliwości cenowej - udowodniono bowiem, że ponad połowa klientów już po kilku sekundach zapomina cenę włożonego do koszyka produktu. Stąd też w supermarketach liczą, że żaden z klientów na różnicę w cenie uwagi nie zwróci.
Apel o rozwagę
I rzeczywiście - mało kto zwraca. Sklepy zarabiają dodatkowe pieniądze, które - po przeskalowaniu proporcjonalnie do rangi miejsca - okazują sie... zawrotne. A klient, wciąż nieświadomy, pozwala się okradać. Stąd apel - zapisywanie cen na kartce i porównywanie z tymi wyświetlanymi w kasie to absurd. Absurd, do którego coraz nam bliżej. Jeśli jednak będzie to jedyna możliwość, trzeba będzie się przemóc.
W przeciwnym bowiem razie proceder będzie trwał wiecznie, a UOK - jak zwykle - nie kiwnie nawet palcem, nie mogąc zebrać wystarczających dowodów. Apel - o rozwagę. I uwagę. I świadomość, że żyjemy w czasach, gdzie na każdym kroku próbuje się nas oszukać.



